Okazuje się, że idąc za zachętą Jana Pawła II, o bliskości międzyludzkiej można rozważać w kontekście doświadczenia pierwszych ludzi – Adama i Ewy, opisanego w Księdze Rodzaju. Samotny Adam dostaje od Boga rośliny i zwierzęta Ogrodu Eden. Odkrywa je, nadaje im imiona, a mimo to czegoś lub raczej kogoś mu brakuje. I dopiero widząc Ewę mówi – Ta jest kością z moich kości. To spotkanie dopiero jest w stanie zaspokoić głód bliskości. Ten schemat smutku, wynikający z braku drugiego człowieka jest wciąż częścią ludzkiej egzystencji. Na taki smutek pierwotnej samotności Adama zwracał uwagę Jan Paweł II w swoich środowych katechezach o teologii ciała wygłoszonych w latach 1979-1984. A później w języku poezji w Tryptyku rzymskim opisał tak:
„«Mężczyzną i niewiastą stworzył ich».
Został im przez Boga zadany dar.
Wzięli w siebie — na ludzką miarę — to wzajemne obdarowanie,
które jest w Nim.
Oboje nadzy…
Nie odczuwali wstydu, jak długo trwał dar —
Wstyd przyjdzie wraz z grzechem,
a teraz trwa uniesienie. Żyją świadomi daru,
choć może nawet nie umieją tego nazwać.
Ale tym żyją. Są czyści.
Casta placent superis; pura cum veste venite,
et manibus puris sumite fontis aquam —
słowa te czytałem codziennie przez osiem lat,
wchodząc w bramę wadowickiego gimnazjum.
Prasakrament — samo bycie widzialnym znakiem
odwiecznej Miłości”.
Opublikuj komentarz